W numerze 8 polecamy m.in. następujące artykuły:

Mateusz Rodzynkiewicz, W kwestii odpowiedzialności wspólnika spółki kapitałowej za jej zobowiązania de lege ferenda. Zaprezentowana analiza problemu tzw. odpowiedzialności przebijającej zasłonę korporacyjną pokazuje, że w realiach współczesnej gospodarki wprowadzenie regulacji tworzącej ramy subsydiarnej odpowiedzialności wspólników (akcjonariuszy) za zobowiązania spółki kapitałowej, w której oni uczestniczą, stanowi postulat ze wszech miar uzasadniony.

Odpowiedzialność przebijająca, z punktu widzenia prawa europejskiego, może być wprowadzona przez polskiego ustawodawcę i jeżeli zostałaby ograniczona do wyjątkowych przypadków, to nie naruszyłaby ani norm wtórnych, ani pierwotnych prawa Unii Europejskiej. Nie należy zatem w imię sztywnej postawy dogmatycznej, zgodnie z którą bezwyjątkową cechą spółki kapitałowej jest separacja odpowiedzialności spółki i wspólnika, tracić z pola widzenia, że postawa taka sprzyja tworzeniu się patologii gospodarczych, tzn. wykorzystywaniu konstrukcji spółki kapitałowej po to, aby bezkarnie doprowadzać do drenażu jej majątku na rzecz wspólników ze szkodą dla wierzycieli spółki, którzy weszli z nią w relacje rynkowe. Ponieważ konstrukcja teoretyczno-prawna tzw. nadużycia formy spółki kapitałowej nie jest w stanie posłużyć do praktycznego przeciwdziałania takim patologiom, potrzebne jest wprowadzenie specyficznej regulacji normatywnej. Jak starano się pokazać w niniejszym opracowaniu, punktem wyjścia dla tej regulacji powinna być polska koncepcja odpowiedzialności zarządu w spółce z o.o. za długi spółki, przy czym regulacja ta powinna mieć wymiar uniwersalny, tzn. dotyczyć także spółek akcyjnych, co zaś pociąga za sobą także konieczność wprowadzenia subsydiarnej odpowiedzialności członków zarządu w spółce akcyjnej za jej zobowiązania na wzór tego rozwiązania, które funkcjonuje w art. 299 k.s.h.

Paweł Błaszczyk, Nabywanie akcji spółki publicznej a regulacja prawna działania w porozumieniu. Polska regulacja prawna działania w porozumieniu w spółkach publicznych (tzw. acting in concert) unormowana w art. 87 ust. 1 pkt 5 ustawy z 29.07.2005 r. o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego obrotu oraz o spółkach publicznych (dalej ustawa o ofercie publicznej) budzi liczne wątpliwości i problemy interpretacyjne. Dyskusyjne jest m.in. ustalenie zakresu i charakteru prawnego pojęcia „porozumienie”, skonkretyzowanie zdarzenia, z którym związane jest zainicjowanie obowiązków zawartych w rozdziale 4 ustawy o ofercie publicznej, a także sposób realizacji tych obowiązków przez podmioty działające w porozumieniu. Przedmiotem krytyki jest mało precyzyjna treść ustawowych przesłanek działania w porozumieniu, a w tym „zgodnego głosowania na walnym zgromadzeniu”, „prowadzenia trwałej polityki wobec spółki” oraz przesłanki polegającej na nabywaniu akcji spółki publicznej przez strony działające w porozumieniu. Ocena polskiej regulacji działania w porozumieniu w spółkach publicznych wypada negatywnie także na tle ustawodawstwa Unii Europejskiej. De lege lata powstaje pytanie o rzeczywistą skuteczność polskich przepisów dla ochrony akcjonariuszy mniejszościowych spółek publicznych. Nadmiernie restrykcyjny charakter tych norm, pozostający w sprzeczności z wyraźnym w ostatnich latach dążeniem do usuwania barier i ryzyk prawnych dla angażowania środków finansowych na rynku kapitałowym, może bowiem – na zasadzie swoistego paradoksu – przeciwdziałać osiągnięciu podstawowego celu instytucji działania w porozumieniu, tj. ochrony mniejszości w spółkach.

Michał Mariański, Pozycja emitenta na rynku finansowym – ewolucja oraz kierunki przemian. Rynek finansowy, naznaczony przez proces globalizacji oraz dematerializacji obrotu, stanowi w dniu dzisiejszym nie tylko miejsce innowacji technicznych, lecz przede wszystkim specyficzną płaszczyznę badawczą dla prawników dostrzegających postępujące wyodrębnianie się prawa rynku finansowego jako nowej specjalizacji naukowej. Wspomniana wyżej specyfika zauważalna jest również w zakresie ewolucji pozycji emitenta, która bardzo długo pozostawała kluczowym elementem dla wszelkich rozważań prawnych dotyczących rynków finansowych. W ramach przedmiotowego artykułu autor posługując się metodą prawno-porównawczą oraz opisową, dąży do weryfikacji tezy o stopniowej marginalizacji roli emitenta, prowadzącej być może nawet do całkowitego odejścia od tej koncepcji. Postawiona w ramach niniejszej publikacji teza o stopniowej ewolucji pozycji emitenta na rynku finansowym została zweryfikowana na gruncie trzech zasadniczych płaszczyzn badawczych. Po pierwsze, autor analizie poddał ewolucję teorii instrumentów finansowych i papierów wartościowych, gdzie zaobserwować można stopniowe wypieranie teorii emisyjnej przez teorię kontaktową. Po drugie, godne odnotowania jest, że sposób określania prawa właściwego dla instrumentów finansowych zdaje się również odbiegać od tradycyjnego łącznika siedziby emitenta na rzecz innych sposobów wyznaczania prawa mającego zastosowanie w sytuacji powiązania danego stosunku z co najmniej dwoma obszarami prawnymi. Po trzecie, autor odnotowuje, że w praktyce obrotu pojawiają się konstrukcje prawne w ogóle emitenta pozbawione, jak wirtualne waluty, co poza teoretyczną możliwością uznania tych konstrukcji za formy instrumentów finansowych rodzi dalsze pytania o ewolucje koncepcji emitenta w omawianym zakresie.

 

W numerze 8 polecamy m.in. następujące artykuły:

– Mateusz Rodzynkiewicz, W kwestii odpowiedzialności wspólnika spółki kapitałowej za jej zobowiązania de lege ferenda. Zaprezentowana analiza problemu tzw. odpowiedzialności przebijającej zasłonę korporacyjną pokazuje, że w realiach współczesnej gospodarki wprowadzenie regulacji tworzącej ramy subsydiarnej odpowiedzialności wspólników (akcjonariuszy) za zobowiązania spółki kapitałowej, w której oni uczestniczą, stanowi postulat ze wszech miar uzasadniony. Odpowiedzialność przebijająca, z punktu widzenia prawa europejskiego, może być wprowadzona przez polskiego ustawodawcę i jeżeli zostałaby ograniczona do wyjątkowych przypadków, to nie naruszyłaby ani norm wtórnych, ani pierwotnych prawa Unii Europejskiej. Nie należy zatem w imię sztywnej postawy dogmatycznej, zgodnie z którą bezwyjątkową cechą spółki kapitałowej jest separacja odpowiedzialności spółki i wspólnika, tracić z pola widzenia, że postawa taka sprzyja tworzeniu się patologii gospodarczych, tzn. wykorzystywaniu konstrukcji spółki kapitałowej po to, aby bezkarnie doprowadzać do drenażu jej majątku na rzecz wspólników ze szkodą dla wierzycieli spółki, którzy weszli z nią w relacje rynkowe. Ponieważ konstrukcja teoretyczno-prawna tzw. nadużycia formy spółki kapitałowej nie jest w stanie posłużyć do praktycznego przeciwdziałania takim patologiom, potrzebne jest wprowadzenie specyficznej regulacji normatywnej. Jak starano się pokazać w niniejszym opracowaniu, punktem wyjścia dla tej regulacji powinna być polska koncepcja odpowiedzialności zarządu w spółce z o.o. za długi spółki, przy czym regulacja ta powinna mieć wymiar uniwersalny, tzn. dotyczyć także spółek akcyjnych, co zaś pociąga za sobą także konieczność wprowadzenia subsydiarnej odpowiedzialności członków zarządu w spółce akcyjnej za jej zobowiązania na wzór tego rozwiązania, które funkcjonuje w art. 299 k.s.h.

– Paweł Błaszczyk, Nabywanie akcji spółki publicznej a regulacja prawna działania w porozumieniu. Polska regulacja prawna działania w porozumieniu w spółkach publicznych (tzw. acting in concert) unormowana w art. 87 ust. 1 pkt 5 ustawy z 29.07.2005 r. o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego obrotu oraz o spółkach publicznych (dalej ustawa o ofercie publicznej) budzi liczne wątpliwości i problemy interpretacyjne. Dyskusyjne jest m.in. ustalenie zakresu i charakteru prawnego pojęcia „porozumienie”, skonkretyzowanie zdarzenia, z którym związane jest zainicjowanie obowiązków zawartych w rozdziale 4 ustawy o ofercie publicznej, a także sposób realizacji tych obowiązków przez podmioty działające w porozumieniu. Przedmiotem krytyki jest mało precyzyjna treść ustawowych przesłanek działania w porozumieniu, a w tym „zgodnego głosowania na walnym zgromadzeniu”, „prowadzenia trwałej polityki wobec spółki” oraz przesłanki polegającej na nabywaniu akcji spółki publicznej przez strony działające w porozumieniu. Ocena polskiej regulacji działania w porozumieniu w spółkach publicznych wypada negatywnie także na tle ustawodawstwa Unii Europejskiej. De lege lata powstaje pytanie o rzeczywistą skuteczność polskich przepisów dla ochrony akcjonariuszy mniejszościowych spółek publicznych. Nadmiernie restrykcyjny charakter tych norm, pozostający w sprzeczności z wyraźnym w ostatnich latach dążeniem do usuwania barier i ryzyk prawnych dla angażowania środków finansowych na rynku kapitałowym, może bowiem – na zasadzie swoistego paradoksu – przeciwdziałać osiągnięciu podstawowego celu instytucji działania w porozumieniu, tj. ochrony mniejszości w spółkach.

 

Michał Mariański, Pozycja emitenta na rynku finansowym – ewolucja oraz kierunki przemian. Rynek finansowy, naznaczony przez proces globalizacji oraz dematerializacji obrotu, stanowi w dniu dzisiejszym nie tylko miejsce innowacji technicznych, lecz przede wszystkim specyficzną płaszczyznę badawczą dla prawników dostrzegających postępujące wyodrębnianie się prawa rynku finansowego jako nowej specjalizacji naukowej. Wspomniana wyżej specyfika zauważalna jest również w zakresie ewolucji pozycji emitenta, która bardzo długo pozostawała kluczowym elementem dla wszelkich rozważań prawnych dotyczących rynków finansowych. W ramach przedmiotowego artykułu autor posługując się metodą prawno-porównawczą oraz opisową, dąży do weryfikacji tezy o stopniowej marginalizacji roli emitenta, prowadzącej być może nawet do całkowitego odejścia od tej koncepcji. Postawiona w ramach niniejszej publikacji teza o stopniowej ewolucji pozycji emitenta na rynku finansowym została zweryfikowana na gruncie trzech zasadniczych płaszczyzn badawczych. Po pierwsze, autor analizie poddał ewolucję teorii instrumentów finansowych i papierów wartościowych, gdzie zaobserwować można stopniowe wypieranie teorii emisyjnej przez teorię kontaktową. Po drugie, godne odnotowania jest, że sposób określania prawa właściwego dla instrumentów finansowych zdaje się również odbiegać od tradycyjnego łącznika siedziby emitenta na rzecz innych sposobów wyznaczania prawa mającego zastosowanie w sytuacji powiązania danego stosunku z co najmniej dwoma obszarami prawnymi. Po trzecie, autor odnotowuje, że w praktyce obrotu pojawiają się konstrukcje prawne w ogóle emitenta pozbawione, jak wirtualne waluty, co poza teoretyczną możliwością uznania tych konstrukcji za formy instrumentów finansowych rodzi dalsze pytania o ewolucje koncepcji emitenta w omawianym zakresie.