Aleksander Kappes, Odpowiedzialność członków zarządu spółki z o.o. będącej komplementariuszem w spółce komandytowej za zobowiązania tej spółki.

Spółka komandytowa, w której w roli komandytariusza występuje spółka z o.o., jest bardzo popularną formą prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce.

Jej atrakcyjność polega przede wszystkim na połączeniu braku osobistej odpowiedzialności komandytariuszy z jednoczesnym zapewnieniem im pełnej kontroli nad zarządzaniem spółką. Wspólnikiem prowadzącym sprawy sp.k. jest spółka z o.o., w której wspólnikami są komandytariusze. Jednak zarząd spółki z o.o. podlega osobistej odpowiedzialności za zobowiązania spółki z o.o., chyba że wykaże, iż we właściwym czasie zgłosił wniosek o upadłość spółki. Artykuł odnosi się do relacji pomiędzy odpowiedzialnością spółki z o.o. (będącej komplementariuszem) za zobowiązania sp.k. a odpowiedzialnością członków zarządu spółki z o.o. za zobowiązania spółki z o.o. i sp.k. Szczególnie istotne jest, kiedy zarząd spółki z o.o. powinien zgłosić wniosek o upadłość tej spółki, by uchronić się przed odpowiedzialnością za jej zobowiązania.
Andrzej Szlęzak, Krytycznie o koncepcji umownych terminów zawitych jako naruszających zakaz kontraktowej ingerencji w terminy przedawnienia.

Zarówno doktryna, jak i orzecznictwo różnią się w ocenie dopuszczalności zastrzegania tzw. umownych terminów zawitych, których upływ skutkuje zgaśnięciem prawa (roszczenia). Zdaniem jednych jest to sprzeczne z art. 119 k.c., zakazującym umownej ingerencji w terminy przedawnienia; twierdzą oni (w drodze wnioskowania a minori ad maius), że skoro prawo zakazuje mniej, to tym bardziej zakazuje więcej, a więc nie można umawiać się, iż po upływie „umownego terminu zawitego” prawo zgaśnie. Inni twierdzą, że terminy przedawnienia nie mają nic wspólnego z umownymi terminami zawitymi, ponieważ upływ tych pierwszych wywołuje niezaskarżalność roszczenia (na zarzut dłużnika), natomiast upływ umownych terminów zawitych niweczy prawo. W opinii autora tylko to drugie stanowisko jej poprawne. Nie ma miejsca na wnioskowania a fortiori, gdy instytucje prawne są nieporównywalne. Umowne terminy zawite powinny być rozpatrywane w kategoriach terminu w rozumieniu art. 110–116 k.c. (w zw. z art. 89 i n. k.c.); czy więc zastrzeganie takich terminów jest dopuszczalne, powinno być analizowane z perspektywy swobody umów (i jej granic), jak również z punktu widzenia dozwolonej przez prawo treści czynności prawnej (art. 58 i 94 k.c.), a nie w drodze stosowania analogii z kodeksowych ograniczeń dotyczących umownej ingerencji w terminy przedawnienia.
Karolina Dziewięcka, Zmiany polskiej ustawy offsetowej. Ewolucja czy rewolucja?

Unia Europejska od dłuższego czasu prowadziła działania zmierzające do ograniczenia stosowania offsetu do jego bezpośredniej, zbrojeniowej odmiany i aktualnie obowiązująca polska ustawa offsetowa przyjęła to rozwiązanie. Międzynarodowy handel bronią i uzbrojeniem był i jest bardzo zdominowany przez udział w nim państw oraz podmiotów publicznoprawnych, co także jest widoczne na gruncie obecnego polskiego ustawodawstwa. Niniejszy artykuł opisuje problematykę offsetu oraz przedstawia konstrukcję offsetu w świetle obecnie obowiązującej ustawy offsetowej, jednocześnie nawiązując i odnosząc się do uwarunkowań poprzedniego stanu prawnego. Autorka przedstawia najistotniejsze różnice pomiędzy tymi uregulowaniami i oddaje pod rozwagę Czytelnika zasadność zmiany ustawy poprzedniej na obecnie obowiązującą.