Od września doskonalenie zawodowe nauczycieli jest obowiązkowe. Co to oznacza dla nich oraz dla dyrektorów szkół? Czy dojdą im nowe zadania, zmianie ulegnie sposób pracy? A może nic – poza zapisem w Karcie Nauczyciela – tak naprawdę się nie zmieni?

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2018/9

Obowiązek podnoszenia kwalifikacji nie jest niczym nowym – nauczyciele różnymi sposobami realizują go od lat. Zmienione przepisy nakazują coroczne składanie sprawozdań z tych działań, ale i to dla dyrektorów żadna nowość. Dotychczas też przygotowywali takie plany, choć może nie zawsze przy ścisłej współpracy z rodzicami, do czego teraz zobowiązuje prawo.
Cały czas nauczyciele i dyrekcja się szkolą. Dla przykładu, we wrześniu odbędą się szkolenia rad pedagogicznych w ochronie danych osobowych. W tej chwili jedna z nauczycielek robi studia podyplomowe z eurodydaktyki, ponieważ mamy w szkole cudzoziemców, trzech uczniów z Ukrainy, więc w tej dziedzinie też kształcimy nauczycieli – wylicza Anna Marta Kopiczko, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 4 im. Marii Konopnickiej w Augustowie.
Od innych dyrektorów słyszymy, że mają wewnątrzszkolny system doskonalenia nauczycieli, a plany (roczny i pięcioletni) podnoszenia nauczycielskich kwalifikacji opracowują na podstawie ankiety, w której każdy pisze, jakiego rodzaju kwalifikacje są mu potrzebne do efektywniejszego nauczania.
Kierujemy się zawsze wieloletnim i rocznym planem doskonalenia, przy przygotowaniu którego bierzemy pod uwagę aktualne potrzeby szkoły wynikające z reformy, z wprowadzania nowych przedmiotów – dodaje Elżbieta Iwaniec, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 8 im. Jana Brzechwy w Zielonej Górze. – Jesteśmy dynamiczni w tym zakresie. Teraz będziemy mieli nową pracownię komputerową, dlatego niektórzy nauczyciele będą doskonalić kwalifikacje w tym zakresie. Na pewno damy sobie radę z realizacją nowych przepisów w praktyce.