Akcja Sprzątanie świata odbywa się rokrocznie w wielu krajach, w tym i Polsce, w trzeci weekend września. O tym, jak w tych dniach połączyć przyjemne z pożytecznym, z Rafałem Wypiorem, radnym Młodzieżowego Sejmiku Województwa Śląskiego oraz inicjatorem i organizatorem pierwszego ploggingu na Górnym Śląsku rozmawia dr Danuta Elsner.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2018/9

Danuta Elsner: Proszę najpierw wyjaśnić, co oznacza ten obcobrzmiący termin.

Rafał Wypior: Plogging (czyt. plodżing) jest zlepkiem dwóch słów: popularnego u nas angielskiego terminu jogging oraz szwedzkiego plocka upp, czyli podnosić. W praktyce oznacza bieganie połączone ze zbieraniem (podnoszeniem) śmieci. Mamy więc dwa w jednym – coś dla dobra własnego i środowiska. Osoby uprawiające ten rodzaj sportu nazywa się ploggersami.

Czy tego połączenia dokonano w Szwecji?

Nie wiem, ale moda na plogging dotarła do nas ze Skandynawii. Zresztą nie tylko do Polski, także do takich krajów europejskich jak np. Niemcy czy Francja oraz na inne kontynenty, m.in. do Stanów Zjednoczonych czy Tajlandii. U nas plogging dopiero raczkuje.

Gdzie i kiedy miał Pan okazję się z nim zapoznać? Czy brał Pan udział w ploggingu w którymś z wymienionych krajów?

Niestety nie, ale bardzo bym chciał. O ploggingu dowiedziałem się od znajomych ze stowarzyszenia „Lepsze Kochłowice. Lepsza Ruda Śląska”. Przesłali mi link do filmiku: www.youtube.com/watch?v=OIoC3V650HA. Zachęcam do obejrzenia. Na YouTube są też inne filmy pokazujące, na czym polega plogging.

I to Pana tak bardzo zainspirowało?

Tak. Postanowiłem zorganizować plogging w Rudzie Śląskiej, której jestem mieszkańcem. Pierwsze podejście pokrzyżowała pogoda. Może i dobrze, bo w niedługim czasie była zaplanowana sesja Młodzieżowego Sejmiku Województwa Śląskiego, więc uznałem, że warto ideę ploggingu przedstawić szerszemu gremium.