Obietnica nauczycielskiego 500+, czyli dodatku za wyróżniającą pracę, tak zaostrzyła apetyty na wyższe zarobki, że niektórzy nawet nie zauważyli, iż w pełnym zakresie będzie on wypłacany dopiero od 2022 r. i to tylko nauczycielom dyplomowanym. Po ostatnich zmianach droga do tego szczebla awansu stała się dłuższa i trudniejsza, a nagroda za wytężoną pracę jest dość niepewna. Zwłaszcza, że już teraz nauczyciele o najwyższych kwalifikacjach podobno – ze względu na wysokie koszty pracy – nie są mile widziani, a nawet dyskryminowani.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2018/10

(…)
W opublikowanym w numerze wrześniowym „Dyrektora Szkoły” artykule Szersze kompetencje rady rodziców burmistrz Malborka Marek Charzewski zapewniał, że nikt nie podważy decyzji dyrektora w sprawie oceny pracownika. Faktycznie zgodnie z art. 68 ust. 5 pkt 1 pr. ośw. oceny nauczyciela może dokonać tylko dyrektor szkoły, jednak obawy są, bo kołderka edukacyjna krótka, tak jak budżety samorządowe.
W Polsce od zawsze pieniędzy na edukację brakowało – nie tylko w czasach słusznie minionych, ale i po transformacji. Pod tym względem niewiele się zmieniło. Od dawna też samorządy narzekały, że część oświatowa subwencji ogólnej w żaden sposób nie pokrywa wydatków w tym obszarze. Tak jest teraz i – bez względu na myślenie życzeniowe – będzie w najbliższych latach. Dlaczego? Bo przy malejącej liczbie uczniów rosną ich potrzeby edukacyjne i jednocześnie wymagania, jakie stawiamy współczesnej edukacji. Te zaś wiążą się bezpośrednio z wydatkami.
Na tle owych wydatków, a zwłaszcza niedoborów w budżetach samorządowych krążą różne informacje, dla których trudno znaleźć potwierdzenie. A to że samorząd nie chce się zgodzić na kolejny etat, a to że oszczędza na nauczycielach wspomagających, pedagogach, psychologach czy innych specjalistach, a to że ściboli, gdy trzeba zatrudnić „zwykłego” nauczyciela i nie chce się zgodzić na zatrudnienie droższego – dyplomowanego. Chodzą nawet słuchy, że ci ostatni są dyskryminowani, więc w trakcie rekrutacji ukrywają swoje wysokie kwalifikacje zawodowe w obawie, że zostaną odrzuceni.