Jednym z najczęściej powtarzanych sloganów dotyczących szkoły jest ten mówiący o potrzebie jej współpracy z rodzicami. Z kolei mit założycielski zmian proponowanych przez aktualny resort oświaty głosi niezwykłe znaczenie pracy wychowawczej. Jedno i drugie sformułowanie tak głęboko zapada w pamięć, że zarówno uczniowie, jak i rodzice zapytani o skuteczność wychowawczą szkoły wyrażają się na ten temat niemal w samych superlatywach. Tymczasem rzeczywistość tych ocen w zasadzie nie potwierdza.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2018/10

Na początek dobra wiadomość – zdecydowana większość uczniów twierdzi, że lubi chodzić do szkoły, a ponad połowa rodziców uważa, że bardzo dobrze realizuje ona swoje działania wychowawcze. Takie wyniki przyniosło badanie „Współpraca szkół z rodzicami w realizacji zadań wychowawczych” przeprowadzone przez Najwyższą Izbę Kontroli w latach szkolnych od 2014/2015 do 2016/2017 r. (www.nik.gov.pl/plik/id,17004,vp,19563.pdf). Jednocześnie okazało się, że skuteczność stosowanych metod wychowawczych nie zawsze znajdowała potwierdzenie w wynikach klasyfikacji uczniów, które niekiedy ulegały pogorszeniu zarówno w przypadku ocen z zachowania, jak i efektów kształcenia. W szkołach zdarzały się przypadki agresji i negatywnych zjawisk, dochodziło też do wzrostu zachowań patologicznych z udziałem uczniów poza nią (w formie agresji i przemocy wobec innych, używania środków odurzających, kradzieży oraz wandalizmu). Zdaniem uczniów i rodziców koniecznie należy wzmocnić wdrażanie takich wartości wychowawczych, jak m.in. sprawiedliwość i tolerancja (60,3% wskazań), poszanowanie wartości i godności (50,8%), uczciwość i szczerość (50,4%) oraz pomoc potrzebującym (41,4%).
A teraz nieco dziegciu – w badanym okresie szkoły co prawda realizowały zadania wychowawcze, osiągając cele założone w programach wychowawczych i profilaktyki, jednakże w połowie z nich programy te nie miały mierników realizacji działań, co nie pozwalało na rzetelną ocenę ich skuteczności. W niektórych placówkach stwierdzono ponadto nieadekwatność programów do potrzeb i wymogów prawnych, a część z nich funkcjonowała na zasadzie dokumentów wieloletnich lub takich, które były mechanicznie powielane w niezmienionej formie i treści. Eliminowało to skutecznie wdrożenie corocznych wniosków z nadzoru pedagogicznego oraz diagnoz pedagogicznych.