Mamy w Polsce problem z terminem patriotyzm. Ignorowanie tego byłoby nierozsądne z punktu widzenia działań proponowanych młodzieży, a także marnowałoby dobrą okazję edukacyjną. Dlatego zanim zajmiemy się pomysłami na obchody stulecia odzyskania niepodległości, proponuję zaprosić uczniów do rozmowy, czym jest dla nich patriotyzm.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2018/11

Nie przypominam sobie sondażu, czy mieszkańcy naszego kraju są za lub przeciw niepodległości, czy czują więź z ojczyzną i dobrze jej życzą. Wydaje się, że odpowiedzi byłyby oczywiste. Zatem równie oczywisty powinien być wniosek, że większość Polaków to patrioci. Dlaczego więc tak wiele osób pełniących ważne funkcje państwowe z łatwością dzieli swoich rodaków na patriotów i niepatriotów?
Nasi uczniowie z pewnością niejednokrotnie zetknęli się z medialnym przekazem, że patriotą jest tylko ten, kto popiera konkretne partie polityczne (absurdem jest określanie ich jako niepodległościowe, tak jakby inne odrzucały niepodległość) lub jest danego wyznania (Polak = katolik). Czasami jako patriotyczne określa się też pewne środowiska, np. niektórzy politycy, ale też duchowni, publicznie twierdzą, że patriotyzm jest szczególną cechą kibiców piłkarskich. Jak na rozumienie przez młodzież patriotyzmu wpływa fakt, że za wzór tej postawy stawia się jej osoby wywołujące burdy na stadionach, wszczynające bójki ze zwolennikami innych drużyn i atakujące policję?
Z obserwacji życia publicznego uczniowie dowiadują się, że różne grupy mieszkańców Polski nie są patriotami albo są nimi członkowie jakiejś bliżej nieokreślonej, wybranej mniejszości.