Mowa nienawiści, hejt, cyberprzemoc to bodaj najczęściej wymieniane dziś słowa w kontekście lekcji wychowawczych i innych zajęć edukacyjnych w szkołach. Źle się stało, że szczególne zainteresowanie tym tematem wywołała tragiczna śmierć prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, dobrze, że problem wrócił z taką intensywnością, bo być może ucywilizuje to wzajemne relacje dzieci, młodzieży, a zwłaszcza dorosłych w Polsce.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2019/3

W dniach 4–8 lutego w Krakowie odbywał się Tydzień Dobrego Słowa – akcja, której podstawowym zadaniem było zbudowanie pozytywnej komunikacji w środowisku szkolnym i uwolnienie przestrzeni publicznej od mowy nienawiści. – W krakowskich szkołach już teraz realizowanych jest wiele fantastycznych inicjatyw i projektów, których celem jest walka z hejtem i poprawa komunikacji między uczniami. Chcielibyśmy, aby nauczyciele i uczniowie się nimi podzielili, tak by mogły być realizowane w większej skali. Wymiana dobrych praktyk to jeden z celów akcji – tłumaczyła Ewa Całus, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Krakowa (Młodzieżowe dobre słowa ruszyły w miasto, „Magiczny Kraków”, 6.02.2019 r., http://krakow.pl/aktualnosci/227056,34,komunikat,mlodziezowe_dobre_slowa_ruszyly_w_miasto.html).
W ten sposób Kraków dołączył do grona miast prowadzących akcję przeciw mowie nienawiści. Z inicjatywą zwrócenia uwagi na ten problem wystąpił prezydent Wrocławia, gdy Paweł Adamowicz walczył w szpitalu o życie. W trosce o nas wszystkich powinniśmy walczyć z mową nienawiści, w każdym miejscu. To ona sprawia, że szaleńcy są gotowi pójść krok dalej. To wielka odpowiedzialność każdego z nas. Szalone czyny są poprzedzane brakiem reakcji na złe słowa – napisał na Twitterze Jacek Sutryk. I poprosił dyrektorów wrocławskich placówek oświatowych o przeprowadzenie z uczniami rozmów na ten temat. Dwa dni później sam uczestniczył w takim spotkaniu w jednym z liceów. Akcja spotkała się z pełnym zrozumieniem dyrektorów szkół, młodzieży i społeczeństwa. – Te zajęcia miały trwać przez cały tydzień, ale trwają do dziś, również poza godzinami wychowawczymi – podkreślała później Maja Wysocka, przedstawicielka UM we Wrocławiu.