Obecny rok sprzyja refleksji nad obecnością naszego kraju w Unii Europejskiej. Niedawno jeszcze, w kontekście stulecia odzyskania niepodległości, zastanawialiśmy się, co w przeszłości wpływało na pozycję Polski w Europie, co nam jako państwu sprzyjało, a co było przyczyną klęsk. W 2019 r. o Unii przypominają szczególnie dwa ważne wydarzenia: 15 lat naszej obecności w UE oraz majowe wybory do Parlamentu Europejskiego.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2019/5

O relacjach polsko-unijnych jest też głośno w mediach z powodu trwającego sporu o tzw. reformę sądownictwa – gdy piszę ten artykuł, nie ma jeszcze wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jednym z wymiarów tego zatargu podnoszonym w debacie publicznej jest kluczowe dla Unii zagadnienie: ile wspólnoty, ile niezależności państw narodowych? Wśród niektórych polskich polityków panuje przekonanie, że UE powinna być ograniczona do kwestii gospodarczych oraz zajmować się wyrównywaniem dysproporcji rozwojowych pomiędzy swoimi członkami, a nie wspierać określony model ustrojowy (demokracja i państwo prawne), bazujący na wspólnie przyjętych wartościach.
Co więcej, toczy się też istotna polemika o interpretację tych wartości. Wyrażany jest pogląd, że Unia oddala się od wartości chrześcijańskich i zadaniem Polski jest ją w tym procesie zatrzymać. Premier Mateusz Morawiecki w jednym z wywiadów powiedział: My, Polacy, też musimy się aktywnie włączyć w kreowanie Europy. Dzisiaj UE potrzebuje nowych idei, wartości, które legły u podstaw tego wielkiego cywilizacyjnego rozwoju Europy. I to są wartości chrześcijańskie (Orłowski, 2017).
Działaczka organizacji pozarządowej zajmującej się obroną praw człowieka Katarzyna Batko-Tołuć (2018) inaczej widzi kryzys wartości europejskich: Przez lata zakładano, że skoro wartości takie jak godność ludzka, wolność, demokracja, równość, rządy prawa i szacunek dla praw człowieka, w tym praw mniejszości, wpisano do Traktatu o Unii Europejskiej, to one stanowią fundament dla obywateli. To założenie coraz częściej okazuje się fałszywe (…). Okazało się, że ludzie już nie pamiętają, dlaczego ojcom założycielom tak zależało na powstaniu Unii Europejskiej. O tym, że Unia to przede wszystkim projekt zapewnienia pokoju. Że wojna to największe zło, jakie może przytrafić się ludziom. I że nietolerancja, brak szacunku dla godności drugiej osoby, chęć odebrania jej wolności, wyłącznie większościowe podejście do demokracji to właśnie przyczyny największej tragedii dwudziestego wieku – II Wojny Światowej.