Zawód nauczyciela, z powodu jego obniżającego się prestiżu i niskich warunków płacowych, wymaga systemu motywacyjnego, który będzie nie tylko skuteczny, lecz także mierzalny za pomocą określonych danych. W niniejszym artykule proponuję dyrektorom szkół stworzenie transparentnego systemu przyznawania dodatku motywacyjnego, dzięki któremu nauczyciel będzie miał wpływ na wysokość tego świadczenia.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2019/10

Artykuł 30 Karty Nauczyciela wymienia dodatek motywacyjny jako element wynagrodzenia, zaznaczając, że wysokość tego świadczenia określa organ prowadzący szkołę. Natomiast rozporządzenie z 3.04.2009 r. określa 12 warunków uprawniających do otrzymania dodatku. Nie są one szczególnie wymagające i większość z nauczycieli jest w stanie spełnić co najmniej kilka. W gruncie rzeczy taki kształt prawodawstwa przenosi odpowiedzialność z ministra edukacji na samorządy, to one bowiem mają określić szczegółowe warunki otrzymywania dodatku motywacyjnego. W efekcie jego wysokość różni się zasadniczo w poszczególnych miastach i gminach – bardziej zasobne płacą więcej, aby zatrzymać odpływ z zawodu, biedniejsze stać tylko na mikroskopijne kwoty.
(…)
O tym, jak kłopotliwy jest system motywacyjny, świadczy fakt, że ustawodawca przeniósł ten obowiązek na samorządy, które również rezygnują z tworzenia szczegółowych wytycznych. Regulaminy wynagradzania nauczycieli w olbrzymiej większości zakładają, że to dyrektor – jako osoba znająca specyfikę placówki – decyduje o przyznaniu i wysokości dodatku motywacyjnego. Można powiedzieć, że to najodpowiedniejsze podejście, ponieważ daje dyrektorowi pełną swobodę i uwzględnia charakter szkoły, jej potrzeby oraz zaangażowanie nauczycieli.