Odkąd dopalacze są dostępne na polskim rynku, ich zażycie spowodowało śmierć ponad prawie 70 osób (głównie młodych, w większości mężczyzn) i ciężkie zatrucie blisko 30 tys. Pojawienie się tych substancji zaskoczyło wszystkich – władze administracyjne, twórców rozwiązań prawnych, lekarzy, toksykologów, rodziców. Kiedy w 2007 r. prof. Mariusz Z. Jędrzejko zwracał uwagę instytucji resortu zdrowia na nową generację narkotyków i nadał im termin „dopalacze”, panował daleko idący sceptycyzm dotyczący diagnozy nowego zjawiska. Chociaż obecnie na liście problemów zdrowotnych narkotyki i nowe substancje psychoaktywne (NSP) plasują się pod koniec pierwszej dziesiątki, to jednak związane z nimi ryzyka są bardzo poważne.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2019/10

Nowe substancje psychoaktywne oraz modyfikowane postacie tzw. starych narkotyków są zdecydowanie silniejsze niż narkotyki obecne na rynku 20–30 lat temu. Niektóre z nich mogą prowadzić użytkowników do czynów samobójczych (Skowronek, Pieprzyca, 2016). Dlaczego dealerzy promują substancje tak silne? Prawdopodobnie chodzi o uzyskanie przez biorców silnych reakcji i pozyskanie trwałych klientów na skutek szybkiej reakcji uzależnienia. Nowe narkotyki „ukierunkowane” są przede wszystkim na wzbudzanie głębokich doznań psychicznych oraz mechanizmu uzależnień psychicznych, które – jak wiemy – są trudniejsze do leczenia, a dostawcom gwarantują stały dopływ pieniędzy od klientów.
Wykorzystywanie luk prawnych oraz potężnego narzędzia, jakim jest internet, przy braku współpracy ze strony właścicieli wielkich przeglądarek internetowych oraz firm nim administrujących, doprowadziło do masowej podaży w sieci nowych, niezwykle niebezpiecznych substancji psychoaktywnych – jest ich na rynku już ponad 500, przy czym grupę dominującą stanowią:
- syntetyczne kannabinoidy,
- syntetyczne katynony,
- fenyloetyloaminy,
- syntetyczne opioidy,
- nowe generacje benzodiazepin.