Zjawisko selfie to swojego rodzaju fenomen, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. Dlaczego młodzi ludzie tak często publikują swoje zdjęcia w internecie? Czemu służy udostępnianie innym prywatnej sfery życia, wystawianie jej na pokaz i narażanie się na ostrzał komentarzy oraz ocen?

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2020/2

Można domniemywać, że zjawisko kultury selfie sięga początków lustra czy innych przedmiotów, w których można było się przeglądać, zaspakajając swoje narcystyczne potrzeby. Najstarsze lustra znaleziono w Anatolii i są datowane na 4000 r. p.n.e. W średniowieczu dość długo uważano, że autoportret ma pewne cechy obrazoburcze, choć z drugiej strony akceptowano „autoportrety” świętych i Chrystusa – Całun Turyński można uznać za rodzaj autoportretu, który urósł do miana świętości. Obrazy przedstawiające świętych czy samego Zbawiciela traktowano jako dzieła malowane bez świadomości artysty, który je tworzył, czyli bezpośrednie autoportrety boskości.
Wszystko zmieniło się, kiedy pojawiły się pierwsze aparaty fotograficzne. Początkowo wykonanie nimi autoportretu było bardzo trudne, gdyż nie posiadały samowyzwalacza. Dopiero w 1918 r. opatentowano wyzwalacz migawki. Aparat pozwalający zrobić zdjęcie po upływie określonego czasu (od pół sekundy do trzech minut) wszedł do powszechnego użytku około 1938 r. Dawał on możliwość robienia autoportretów nawet niedoświadczonym osobom. Lata 60. XX wieku przyniosły masowy rozwój różnego rodzaju urządzeń fotograficznych, w tym m.in. polaroidu. Dziś głównym sprzętem do robienia selfie jest smartfon, a jego dostępność i łatwość obsługi rozpoczęły prawdziwy boom na autoportrety.