Niniejszy artykuł powstał w reakcji na projekt #zadaNIEdomowe – inicjatywę Rzecznika Praw Obywatelskich oraz organizacji pozarządowych, m.in. ruchu społecznego Obywatele dla Edukacji. Krok po kroku analizuję proponowane przez pomysłodawców etapy pracy, przytaczam komentarze dyrektorów praktyków, szukam pomysłów radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, prezentuję przykłady dobrej praktyki. Moim celem nie jest promowanie konkretnego działania (bo szkoły są różne), lecz zainspirowanie do rozmowy, refleksji i wyboru własnej drogi przez szkolną społeczność.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2020/3

Problemy związane z pracami domowymi nie są wymysłem ostatnich lat. W wydanej w 1880 r. noweli Henryka Sienkiewicza Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela tragiczna opowieść o Michasiu była pretekstem do krytyki metod nauczania w szkołach zaboru pruskiego, w tym ogromu materiału zadawanego do domu.
Na jednym z najstarszych internetowych forów edukacyjnych dyskusje na ten temat pojawiają się cyklicznie od 2002 r., zawsze budząc emocje, weryfikując wiedzę i prowokując do refleksji dyrektorów i nauczycieli (http://oskko.edu.pl/forum/watek.php?w=426&s=1). Moje zainteresowanie zasadnością, ilością i jakością prac domowych sięga co najmniej 2003 r., kiedy to w ramach nadzoru pedagogicznego (mierzenie jakości pracy) badaliśmy „obciążenie pracami domowymi”.
Bezrefleksyjne wdrożenie reformy oświaty w 2016 r. pogorszyło sytuację, o czym pisałam w artykule Problemy siódmoklasistów („Dyrektor Szkoły” 2018/1), proponowałam też sposoby diagnozowania zjawiska: Zadawanie do domu – ewaluacja problemu („Dyrektor Szkoły” 2018/3).
Kłopoty uczniów podwójnego rocznika – najdotkliwiej ponoszących konsekwencje zmian strukturalnych i programowych – wywołały medialną burzę, w efekcie której pojawiły się różnorodne inicjatywy na rzecz ograniczenia/likwidacji i zmiany jakościowej prac domowych. Mam jednak wrażenie, że dyskusje toczyły się głównie w mediach społecznościowych, z najmniejszym udziałem zainteresowanych, czyli dzieci i młodzieży, a wytaczanie przeciwko odrabianiu lekcji argumentów nie tylko merytorycznych, ale i z pogranicza sztuczek prawnych spowodowało skutek odwrotny do zamierzonego: okopanie się na swoich stanowiskach, emocjonalne głosy i zachowania, koncentrowanie na tym, czy zadawać, zamiast po co i jak.
Inicjatywa #zadaNIEdomowe (https://obywateledlaedukacji.org/zadaniedomowe/) wpisuje się w obszar szukania rozwiązań problemów dostrzeganych przez rodziców, ale przede wszystkim nauczycieli, badaczy, naukowców, zwolenników pozytywnych zmian edukacyjnych. Nie jest jednak – co należy podkreślić – nawoływaniem do likwidacji prac domowych, nie jest też w jakikolwiek sposób skierowana przeciwko nauczycielom.