Nauczyciele chcą, by ich praca przynosiła planowane efekty w zakresie nauczania i wychowania. Często ci najbardziej zaangażowani i ambitni sięgają po nowatorskie metody (czasem popularne już w innych krajach, a na nowo odkrywane w Polsce). Jednak z udziałem w szkoleniach oraz lekturą publikacji popularyzujących różne innowacje zbyt rzadko wiąże się pytanie o ich rzeczywistą, mierzalną efektywność.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2020/3

Mit, w znaczeniu jakiego tutaj używam, oznacza opinię niezgodną z prawdą, fałszywe przekonanie, tezę, która nie znajduje poparcia w wynikach naukowych badań. Mity dotyczące tego, co daje gwarancję sukcesu w edukacji i wychowaniu, mają tendencję do utrwalania się. Ich podważanie wymaga wysiłku uruchomienia krytycznego myślenia i odwołania się do wyników badań, często wbrew osobistemu doświadczeniu, które jest złudne.
Skłonność do ulegania mitom nie jest wynikiem słabej inteligencji czy niedouczenia. Poznawcze cechy umysłu sprawiają, że łatwo wierzyć w twierdzenia przekazywane w przekonujący sposób. Coś, co wydaje się zgodne z intuicją („na zdrowy rozum”) albo jest głoszone przez osoby cieszące się uznaniem i autorytetem, łatwo uznać za fakty bez prób sprawdzania. Do tego umysł człowieka ma skłonność do potwierdzania (konfirmacji) przyjętych informacji czy przekonań jako prawdziwych i słusznych.
W internetowym „The Skeptic’s Dictionary” czytamy: Myślenie krytyczne jest aktem nienaturalnym. W zgodzie z naturą dążymy do potwierdzania i obrony powszechnie przyjętych przekonań, nawet do poziomu irracjonalności (Carroll, 1994, tłum. T.G.).