W połowie marca ograniczone zostało funkcjonowanie jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Budynki szkół zamknięto, dzieci i młodzież miały uczyć się w domu, a nauczyciele pracować zdalnie. Niniejszy artykuł to moja próba uchwycenia na gorąco tamtego czasu. Pokazuję, jak dyrektorzy i nauczyciele radzili sobie z sytuacją, usiłując sprostać wyzwaniu. Opisuję problemy oraz pomysły na ich rozwiązanie. Pytam o nastroje i przewidywania. Państwo ocenią, na ile prognozy sprzed dwóch miesięcy się sprawdziły.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2020/5

Kiedy 11 marca minister edukacji Dariusz Piontkowski ogłaszał czasowe ograniczenie funkcjonowania szkół, liczba potwierdzonych w Polsce przypadków zarażenia koronawirusem SARS-CoV-2, wywołującym chorobę COVID-19, wynosiła 31. Mimo to rząd zdecydował się podjąć dość radykalne kroki zaradcze. Szkoły zamknięto (wówczas do 25 marca, w chwili gdy oddawaliśmy do druku ten numer „Dyrektora Szkoły” data została przesunięta na 10 kwietnia), resort rekomendował, aby do minimum ograniczyć obecność na miejscu nauczycieli oraz pracowników niepedagogicznych, zaś o organizacji pracy nauczycieli i pracowników niepedagogicznych miał decydować dyrektor. Z kilkoma z nich rozmawiałam w ciągu tych pierwszych dni działania szkół w ograniczonym trybie.
Szkoła jest zamknięta, wszyscy pracujemy zdalnie – mówiła Katarzyna Kaczyńska, dyrektor Technikum Programistycznego INFOTECH w Białymstoku, podkreślając, że nie mają żadnych problemów organizacyjnych. To placówka niepubliczna, funkcjonująca pierwszy rok, przygotowana sprzętowo i kompetencyjnie na takie wyzwanie.
Podobnie było w Szkole Podstawowej nr 2 im. Stefanii Sempołowskiej w Tuszynie. Dyrektor Barbara Krawczyk-Podlecka wydała specjalne zarządzenia w sprawie organizacji pracy. Od poniedziałku budynek szkoły był zamknięty, ona sama pracowała w domu, nauczyciele też, kontaktowali się przez e-dziennik, pocztą e-mailową lub telefonicznie, natomiast pracownicy administracji i obsługi pozostawali w gotowości do pracy, będąc w kontakcie telefonicznym od godz. 8 do 16.