Media alarmują, że psychiatria dziecięca w Polsce znajduje się w katastrofalnej sytuacji, a nasz kraj jest w czołówce Europy pod względem samobójstw dzieci. Szkoła nie ma wpływu na zmiany systemowe w opiece zdrowotnej, jednak jest często pierwszym miejscem, gdzie dostrzegane są zaburzenia psychiczne dzieci i młodzieży, co może – a nawet powinno – być podstawą do możliwie wczesnej interwencji.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2020/7

Uważność dotycząca rozpoznawania sygnałów zaburzeń psychicznych (oczywiście nie chodzi o pełną diagnozę kliniczną – ta pozostaje w rękach specjalistów: klinicznych psychologów i psychiatrów dziecięcych) wpisuje się w założenia nowego modelu opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży, nad którym prace trwają już od ponad roku.
Jak tłumaczy na portalu Prawo.pl Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska, ma się on opierać na współpracy szkoły z poradniami psychologiczno-pedagogicznymi i ze specjalistami ochrony zdrowia (…). Docelowo zakłada się dookreślenie zadań i roli szkół i poradni psychologiczno-pedagogicznych w systemie oświaty oraz w systemie ochrony zdrowia w połączeniu ze stopniową zmianą systemu lecznictwa psychiatrycznego i psychologicznego (…). Zmiana nowego modelu opieki nad dziećmi i młodzieżą ma na celu wczesne wychwycenie przypadków występowania zaburzeń psychicznych i skoordynowanie zadań instytucji już obecnie realizujących zadania w tym zakresie, ale działających w poszczególnych resortach (www.prawo.pl/zdrowie/opieka-psychiatryczna-dla-dzieci-i-mlodziezy-zasady-nowego-modelu,364867.html).
Istotna jest też profesjonalizacja wiedzy służącej rozpoznawaniu sygnałów zaburzeń psychicznych. Jak przekazał mi uczestnik jednego z pierwszych spotkań poświęconych nowemu modelowi opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży, zaskoczenie przedstawicieli poradni psychologiczno-pedagogicznych wywołało zdecydowane odrzucenie przez ekspertów ochrony zdrowia diagnoz w terminologii zaburzeń integracji sensorycznej (ang. sensory integration). Tymczasem nie powinno to dziwić, ponieważ koncepcja Anny Jean Ayres nie ma statusu teorii naukowej popartej wynikami badań empirycznych, a metaanalizy wskazują na żadną lub niewielką efektywność terapii integracji sensorycznej (por. Garstka, 2016, s. 174–185).