Obserwując budzące zaniepokojenie zachowania uczniów w młodszym wieku szkolnym, należy unikać łatwego przypisywania „klinicznych diagnoz”. Jednak to właśnie czujność nauczycieli, wspieranych przez osobę pełniącą obowiązki pedagoga i/lub psychologa szkolnego, może przyczynić się do wczesnego rozpoznania pierwszych objawów zaburzeń psychicznych, podjęcia odpowiednich działań i informowania rodziców o dostępnej pomocy specjalistycznej.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2020/8

W artykule Diagnozowanie zaburzeń u uczniów („Dyrektor Szkoły” 2020/7) pisałem o ogólnych zasadach psychologicznej diagnozy zaburzeń i o tym, co powinno być w niej uwzględnione, natomiast teraz przedstawię zaburzenia mogące wystąpić u dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym przed okresem dojrzewania.
Znajomość psychologii rozwojowej jest istotna w dostrzeganiu nieprawidłowości funkcjonowania. Jeśli uwzględnimy indywidualne różnice w tempie rozwoju, to znaczne odchylenia od ustalonych norm rozwojowych powinny zwrócić uwagę grona pedagogicznego. W tym artykule skoncentruję się na konkretnych niepokojących objawach, zakończę zaś ostrzeżeniem przed wpadnięciem w pułapkę stawiania pochopnej diagnozy na podstawie obserwowanych zabaw czy rysunków dzieci.
Warto unikać pochopnych alarmów, dlatego obserwacja jednego nauczyciela powinna znaleźć potwierdzenie w spostrzeżeniach innych członków rady pedagogicznej. Z drugiej jednak strony czasem akurat ten nauczyciel – ze względu na swoje doświadczenie, wrażliwość osobistą lub rolę (np. nauczyciele wychowania fizycznego widzą dzieci w innych sytuacjach niż wychowawcy klas) – może dostrzec coś, co jest niezauważane przez innych, i podpowiedzieć im, że warto się temu bacznie przyjrzeć.