Wokół edukacji domowej narosło wiele mitów: powszechnie jest mylona z indywidualnym nauczaniem, a nawet nauczaniem uczniów ze specjalnymi potrzebami i kojarzy się z niepracującą mamą, która organizuje 45-minutowe lekcje dla gromadki dzieci. Dlatego warto wiedzieć, czym naprawdę jest ta forma edukacji, aby adekwatnie odpowiadać na potrzeby rodziców i dzieci.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2020/9

Edukacja domowa (ED) to nazwa potoczna. W art. 37 ustawy z 14.12.2016 r. – Prawo oświatowe (Dz.U. z 2020 r. poz. 910) – dalej pr. ośw. – nazwano ją odbywaniem obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki poza szkołą. Na czym polega? Przede wszystkim na tym, iż rodzice biorą na siebie ciężar realizowania podstawy programowej oraz zobowiązują się, że ich dziecko będzie corocznie przystępować do egzaminów klasyfikacyjnych.
Ta forma edukacji cieszy się coraz większą popularnością. W roku szkolnym 2019/2020 w domach uczyło się już ponad 11 tys. uczniów, podczas gdy w 2017 r. było ich ok. 7 tys., a w 2015 r. – nieco ponad 3 tys. (J. Suchecka, Oni do szkoły po wakacjach już nie wrócą. Dzięki zdalnej edukacji, TVN24 26.06.2020 r., https://tvn24.pl/polska/edukacja-domowa-w-polsce-moze-zyskac-na-popularnosci-przez-pandemie-i-edukacje-zdalna-4620580).
Ani szkoła publiczna, ani prywatna nie ma możliwości skierowania dziecka do ED. Decyzja o zmianie trybu nauczania zawsze leży po stronie rodziców. Pierwszym krokiem w całej procedurze jest więc złożenie przez nich wniosku o zezwolenie na spełnianie obowiązku szkolnego poza szkołą.
Wniosek nie musi być rozbudowany. Z perspektywy szkoły najważniejsza jest weryfikacja, czy dołączono do niego trzy dokumenty:
- opinię publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej,
- oświadczenie rodziców o zapewnieniu dziecku warunków umożliwiających realizację podstawy programowej obowiązującej na danym etapie edukacyjnym,
- zobowiązanie rodziców do przystępowania w każdym roku szkolnym przez dziecko spełniające obowiązek szkolny lub obowiązek nauki do rocznych egzaminów klasyfikacyjnych.