Szkoła to wspólnota, w której młody człowiek powinien w praktyce przekonać się, jak ważne jest przestrzeganie zasad demokracji. Samorząd spełni swoją funkcję, jeśli zajmie się sprawami, które rzeczywiście dotyczą uczniów i są dla nich ważne. Nie mają to być decyzje nauczycieli i zlecone czynności, ale samodzielnie podjęte działania dzieci i młodzieży wprowadzające autentyczne zmiany w szkolnej rzeczywistości.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2020/9

Są szkoły, w których atmosfera sprzyja autorefleksji. Gdzie dyrektorzy stawiają wysokie wymagania przede wszystkim sobie, układają stosunki w sposób partnerski, zachęcają nauczycieli do współpracy i wymiany doświadczeń, ceniąc zarazem ich indywidualne style nauczania oraz różnorodne pomysły. Korzystają z fachowej literatury, konsultacji, szkoleń, wyszukują nowe propozycje z zewnątrz, biorą udział w konferencjach czy projektach realizowanych przez organizacje pozarządowe, a także zachęcają do udziału w nich pozostałych nauczycieli. Ułatwiają kontakty ze środowiskiem lokalnym, dostarczają wielu wzorów angażujących form działania, zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli. Są dla innych towarzyszami w podróży, jaką jest proces edukacji. Po prostu traktują swoją pracę raczej jako powołanie niż zawód.
W takich szkołach uczniowie czują się dobrze, bo ciekawość wiedzy i entuzjazm są dość zaraźliwe, podobnie okazywanie innym szacunku. A obdarzanie zaufaniem i dawanie swobody (oczywiście w rozsądnie ustalonych granicach cudzej wolności) wyzwala w nich pokłady kreatywności.
Tylko ile jest takich szkół?