Okres epidemii koronawirusa wygenerował wiele zjawisk i problemów wymagających diagnozy z perspektywy efektywności pracy szkoły oraz relacji nauczyciele – uczniowie, nauczyciele – rodzice. Sądzić należy, że niektóre z nich wywołają skutki w postaci niższej efektywności procesu nauczania i zaburzeń więzi edukacyjnych. Mogą mieć także istotny wpływ na funkcjonowanie grup rówieśniczych oraz relacje pomiędzy uczniami.

Fragment artykułu z miesięcznika "Dyrektor Szkoły" 2020/11

Jest to sytuacja zupełnie nowa, niepoddająca się klasycznym ocenom oraz środkom profilaktycznym. Uważamy wręcz, że czas ten przynosi odpowiedź na zdolność środowisk naukowych do efektywnego wspierania szkół. Nie wiemy przy tym, czy wygenerowane w okresie pandemii zmiany zachowań i postaw będą miały charakter długotrwały, czy też można je będzie sprawnie modyfikować zabiegami psychopedagogicznymi. Pytań w tym obszarze jest więcej niż odpowiedzi.
Niniejszy artykuł jest próbą wsparcia szkół w obszarze cyberzaburzeń (ang. cyberdisorder), a więc zjawiska rzeczywistego (od 2019 r. będącego jednostką chorobową ujętą w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób), które – uwzględniając panujące trendy – najprawdopodobniej będzie się pogłębiać. Obserwujemy tu dwa kluczowe problemy:
- zaburzenie i zachwianie relacji społecznych (twarzą w twarz),
- nadużywanie technologii cyfrowych (TC), co staje się predykatorem cyberzaburzeń.
Gdy mówimy o czynnikach sprawczych cyberzaburzeń, szczególną uwagę zwracamy na zbyt szybkie wprowadzanie dziecka w świat TC, otwieranie mu wszystkich „cyfrowych okien”, a także niską wiedzę i umiejętności rodziców w zakresie edukacji medialnej.