Od Redakcji

Pisanie wstępniaków dla Was sprawia mi zawsze szczególną przyjemność. To jakby możliwość naszego bezpośredniego dialogu. Zastanawiam się długo nad głównym przesłaniem, wybieram temat, który ma być interesujący, dobieram formę i dopiero wtedy zasiadam przed klawiaturą komputera. Żałuję jedynie, że nie otrzymuję od Was informacji zwrotnych. Ale i tak mam poczucie, że w tych wstępnych słowach kierowanych do Czytelników zawarte jest podstawowe przesłanie numeru.
Tym razem spotkała mnie przykra niespodzianka. Oczywistym wydało mi się pisanie o zamierzeniach MEN związanych z reformą edukacji. Zakładałam, że im bliżej września i wejścia tej wielkiej zmiany w życie tym więcej szczegółów będą chcieli znać nasi Czytelnicy i tym częściej i dokładniej będę o tym pisała. Ale o czym tu pisać na warszawskim bruku, gdy każdy dzień przynosi więcej niejasności. Dotychczas bywało tak, że ministerstwo utrzymywało w tajemnicy swoje reformatorskie zamysły, do czasu, gdy mogła je w pełni przedstawić środowisku. A gdy już nowelizacja ustawy trafiała do Sejmu, to rząd podstawowych założeń bronił jak niepodległości. A posłowie, media i wszyscy zainteresowani nawet jeśli nie akceptują propozycji MEN, to przynajmniej doskonale je rozumieją.
Tym razem miało być podobnie. Zakładałam sobie, że od lutego wiodącym tematem będzie reforma, a dokładniej mówiąc losy nauki sześciolatków. Temat to przecież gorący, kontrowersyjny i bulwersujący. Interesuje, bez przesady, wszystkich. Samorządy stoją przed wyzwaniem, jak przygotować warunki dla najmłodszych. Przedszkola muszą już wiedzieć, na jakich wychowanków mają liczyć. Szkoły podstawowe są najsilniej zainteresowane organizacją przyszłego roku. Nauczyciele planują swoje zajęcia. A cóż dopiero mówić o rodzicach, babciach, dziadkach i samych sześciolatkach, których los właśnie się rozstrzyga.
Tymczasem pierwsze w nowym roku posiedzenia sejmowej komisji edukacji przyniosły spore niespodzianki. Początkowo, na wniosek jednego z posłów Platformy, rząd w zasadzie odstąpił od planowej na wrzesień 2009 roku reformy związanej z obniżeniem wieku obowiązku szkolnego. Tak przynajmniej zrozumiały stanowisko MEN posłowie (nie tylko opozycji), ale również media, które jednoznacznie odtrąbiły reformę. Następnego dnia okazało się jednak, że poprawka zaakceptowana przez rząd nie oznacza odwołania reformy, a nawet nie stanowi istotnej zmiany. Czyli, mówiąc wprost, niewiele zmienia w ustalonych planach. Taki stan miał miejsce po zakończeniu posiedzenia komisji i od tego czasu żadna poprawa nie nastąpiła. Odwrotnie, jest coraz gorzej. Trudno powiedzieć, kto zawinił, czy zupełnie niejasne tłumaczenie MEN, czy niezrozumienie dziennikarzy, którzy podają dość sprzeczne interpretacje nowelizacji, czy niepokój wszystkich zainteresowanych, który pogłębia i zwiększa liczbę możliwych i niemożliwych wyjaśnień.
Próbuję i ja wyjaśnić sobie i Państwu, a przez Czytelników, również nauczycielom i rodzicom jakie mogą być losy edukacji sześciolatków. Nie wiem, czy zrobię to najdokładniej, chociaż zapewniam o swoich dobrych zamiarach. Sprawa jest bardzo ważna, bo nie tylko dotyczy tysięcy najmłodszych dzieci, a o ich warunki trzeba dbać szczególnie, ale również z tego powodu, że planowana przez MEN reforma miała stanowić dokończenie poprzedniej (z 1999 roku) i być kołem zamachowym oczekiwanych zmian. Polska edukacja na takie zmiany czeka już dostatecznie długo.
Zachęcam więc Czytelników do lektury artykułu „Co z tą reformą?”. Z góry zastrzegam, że zawarte w nim treści nie są rozwiązaniami ostatecznymi i wzbudzają jeszcze wiele wątpliwości. Toteż ciąg dalszy na pewno nastąpi. Temat reformy i obniżenie wieku obowiązku szkolnego będzie powracał na łamach „Dyrektora Szkoła” praktycznie co miesiąc. Chcemy także przedyskutować z najlepszymi fachowcami formę i treść podstawy programowej. Oczywiście relację z debaty opublikujemy w „Dyrektorze Szkoły”. Bo reforma szkolna to przede wszystkim zmiany programów i metod nauczania.
Na poważne zmiany można liczyć również po zmianie szefa Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Profesor Krzysztof Konarzewski, który objął to stanowisko wielokrotnie deklarował interesujące rozwiązania dotyczące zmian w egzaminach. Czekamy na konkretyZachęcam również wszystkich zainteresowanych do dzielenia się z nami swoimi przemyśleniami, doświadczeniami i wątpliwościami w tej sprawie. Jest to bezsprzecznie najistotniejsze wydarzenie najbliższego roku. Włączmy się więc w jego najlepsze rozwiązanie.

 

SPIS TREŚCI

Felieton

Obnażanie faktów Zbigniew Ignacy Paśko

Dyrektor zarządzający

X Krajowa Konferencja Dyrektorów Szkół Maria Kotowska
O społecznym zaangażowaniu z Izabelą Dzieduszycką – Osobowością Polskiej Edukacji 2008 rozmawiała Anna Rękawek
Role dyrektora szkoły w uczącej się zawodowej społeczności Prof. dr Eric Verbiest, z języka angielskiego tłumaczyła Danuta Elsner
Kiedy boli życie Małgorzata Nowak
O nadzorze praktycznie niejako Krzysztof Zajdel

Miękka strona zarządzania

Projekt – Kodeks ucznia Ferdynand Froissart
Edukacja sukcesu Julian Piotr Sawiński

Polityka edukacyjna

Jakość kształcenia czy jakość usług edukacyjnych Jarosław Kordziński
Opiekun samorządu uczniowskiego Lucyna Bojarska

Edukacja na świecie

Austriacki system edukacyjny Leszek Muszczyński

Uwarunkowania prawne

Co w prawie piszczy? Zwiastuny zmian Nasłuchiwała: Irena Dzierzgowska

Pracownia pedagogiczna

Zrozumieć emocje Krystyna Marczewska
Edukacja faweli Jarosław Kordziński

Dyrektor przedszkola

Pedagogika Marii Montessori Dorota Klinkowska

Rozmaitości

Lektury obowiązkowe dyrektora szkoły Ewa Grodecka
Stylowy dyrektor